Dzisiaj jest Wtorek, 11 grudnia, godzina: 08:29

Kultura

Chlewiska. Reymont byłby zadowolony

Kultura27 sierpnia 2018, 11:52

Gdyby Reymont mógł tu się teraz pojawić, byłby zadowolony, że jest patronem świetnego miejsca do organizacji imprez na styku kultury, turystyki i komercji. Jednak zawsze podkreślam, że w działalności Domu Pracy Twórczej najważniejsza jest funkcja propagowania kultury, a więc koncerty, spotkania, spektakle, plenery itp. Czasami są to elitarne imprezy z niewielką publicznością - mówi w wywiadzie Marek Błaszczyk, dyrektor Domu Pracy Twórczej „Reymontowka” w Chlewiskach.

 

- Czym jest „Reymontówka”?

 

- Zawsze podkreślam, że w działalności Domu Pracy Twórczej najważniejsza jest funkcja propagowania kultury, a więc koncerty, spotkania, spektakle, plenery itp. Czasami są to elitarne imprezy z niewielką publicznością. Bywają na nich znani artyści (aktorzy, pisarze, muzycy, malarze, rzeźbiarze) i politycy. Jednak kilka razy do roku organizujemy także masowe imprezy plenerowe, jak ostatnia Majówka z występem Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, na które przyjeżdża kilkaset, a nawet kilka tysięcy osób. Imprezy z udziałem znanych artystów pracują na markę i promocję „Reymontówki”. Od 1999 roku, gdy właścicielem dworu zostało Starostwo Powiatowe w Siedlcach, zmieniliśmy nieco charakter i pełniąc jakby rolę powiatowego ośrodka kultury organizujemy więcej imprez dla dzieci i młodzieży oraz mieszkańców powiatu, takich jak konkursy, przeglądy, podsumowania, warsztaty itp. Zapewniamy im instruktorów, noclegi, wyżywienie. Poza tym sytuacja ekonomiczna zmusza nas, w trosce o dochody własne, do prowadzenia w wolnych terminach również działalności komercyjnej.  

 

- Czy można być spełnionym menadżerem kultury prowadząc „Reymontówkę”?  Ile to już lat Pan tu pracuje?

 

- Tak, to dobre miejsce do realizacji zawodowych marzeń. Cały czas wyznaczam sobie kolejne zadania, które pobudzają do aktywności. Nie chcę by przyjmowano, że osiadłem już na laurach i prowadzę spokojne życie. Każdego dnia od 29 lat przychodzę tu z pozytywnym nastawieniem, że zawsze jest coś do zrobienia, a kiedy uda się nam kolejna impreza kulturalna albo zakończymy zaplanowane prace remontowe, mam satysfakcję, że wszystko dobrze wyszło. Staramy się by zaproszeni goście oraz publiczność byli zadowoleni, wracali do Chlewisk. Sukces Reymontówki to jednak zbiorowa praca wielu osób pracujących tu na stałe i współpracujących z nami.

 

- „Reymontówka” ma ciekawą historię. Reymont tu bywał?

 

- Władysław Reymont, który jesienią 1924 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla, przyjechał tu kilka miesięcy później, na początku 1925 roku. Podobała mu się okolica oraz stan i położenie dworu, który zamierzał kupić. Po jego śmierci w grudniu 1925 roku, na początku następnego jego żona pisarza Aurelia Reymontowa sfinalizowała transakcję. Była właścicielką dworu do sierpnia 1939 roku. Siedem dni przed wybuchem II wojny światowej sprzedała Chlewiska rodzinie Feliksa Tymienieckiego, który gospodarzył tu do 1956 roku. Później właścicielem była m.in. Naczelna Organizacja Techniczna i Akademia Medyczna, a w 1981 roku dwór kupił Urząd Wojewódzki w Siedlcach. Wtedy „Reymontówka” w bliskiej współpracy z Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach prowadziła działalność na rzecz ośrodków kultury z terenu województwa siedleckiego. Natomiast od 1999 roku, jak wspomniałem, dwór podlega pod Starostwo Powiatowe.

 

- Pierwszy raz tu byłem w 1984 roku. Teraz to zupełnie inna, nowoczesna placówka kulturalna z unikatową, dawną atmosferą wewnątrz i na zewnątrz.

 

- Co roku coś zmieniamy, remontujemy. W 1991 roku, kiedy po raz pierwszy gościliśmy Amerykanów z Global Volunteers, mieliśmy spartańskie warunki: 30 miejsc noclegowych, trzy łazienki z prysznicem i jeden telefon na korbkę z nr Kotuń 9. Teraz mamy 55 miejsc, w każdym pokoju jest łazienka. Można korzystać z darmowego wifi, mamy sale z fortepianem i biblioteką, zmodernizowaliśmy kuchnię. W otoczeniu dworu jest piękny park, basen z podgrzewaną wodą, stawy, korty tenisowe, zadaszone miejsce z grillem na spotkania plenerowe, pomieszczenia dla malarzy i rzeźbiarzy, można u nas skorzystać z koni. Przez ostatnie 10 lat wydaliśmy na duże remonty około 5 mln zł, ale stale ubiegamy się o dotacje na prace w mniejszym zakresie. W tym roku wymienimy oświetlenie w parku na ledowe (92 tys. zł), ławki, kosze i pergole (60 tys. zł) wyremontujemy ogrodzenie (50 tys. zł) i przeprowadzimy generalny remont oczyszczalni ścieków ( 80 tys. zł). W planach jest przebudowa szklarni na oranżerię; na dole będzie pracownia, a na górze 10 pokoi hotelowych. Przypuszczam, że gdyby Reymont mógł tu się teraz pojawić, byłby zadowolony, że jest patronem świetnego miejsca do organizacji imprez na styku kultury, turystyki i komercji. Nie udałoby się prowadzić takich działań gdyby nie pomoc samorządów powiatu siedleckiego i województwa mazowieckiego.

 

- Ile osób skorzystało w kursów nauki angielskiego, prowadzonych od lat przez Amerykanów z Global Volunteers?

 

- Poznałem ich 1990 roku w Zbuczynie i zaprosiłem od następnego roku do Chlewisk. Chciałem organizować kursy dla dzieci i mieszkańców powiatu. Amerykanie od razu zachwycili się dworem, okolicą, naszą kuchnią i zrobili w „Reymontówce” stałe miejsce pobytowe. Każdego roku przyjeżdża około 200 wolontariuszy, a nauką angielskiego w ciągu tych lat objęto kilka tysięcy osób. Przez te lata w kursach organizowanych w Chlewiskach, wsiach gminy i powiatu oraz w szkołach, instytucjach i zakładach pracy w Siedlcach, uczestniczyło trzy tysiące amerykańskich woluntariuszy.

 

- Hitem szybko okazały się rozpoczęte w 1990 roku w Chlewiskach wakacyjne kolonie językowo-artystyczne dla dzieci i młodzieży. Dlaczego ta forma wypoczynku stała się tak popularna?

 

- Pamiętam pierwsze kolonie dla 30 dzieci z jedną lektorką języka angielskiego, Ewą Wyrzykowską. Później je rozbudowaliśmy o ciekawe warsztaty artystyczne z instruktorami artystycznymi, dołączyli wolontariusze z Global Volunteers i inni lektorzy z Siedlec, zapewniliśmy dzieciom aktywny wypoczynek rekreacyjny. Szybko w Chlewiskach zaczęło brakować miejsc, więc zaczęliśmy organizować dodatkowe turnusy w Kisielanach i wyjazdowe kolonie w Zakopanem. Od lat otwieramy zapisy 2 stycznia i po kilku dniach mamy pełne listy. Te kolonie wiążą dzieci z „Reymontówką”, przyjeżdżają później na nasze imprezy. Teraz dawni koloniści, którzy organizują u nas nawet swoje wesela, zapisują na turnusy swoje dzieci.

 

- Stale organizujecie międzynarodowe plenery malarskie i po nich wernisaże.

 

- Pierwsze plenery pod koniec lat 80 w Siedlcach organizował pasjonat malarstwa, nieżyjący już Jacek Gołębiewski, który zapraszał artystów m.in. z Białorusi, Ukrainy, Litwy. My zaczęliśmy organizować równoległe plenery, które stały się doroczną imprezą, a od strony wizji artystycznej od 25 lat nadzoruje je malarz Antoni Wróblewski.  Przyjeżdżają do nas na dwa tygodnie artyści z wielu państw Europy, byli Chińczycy i Amerykanie. Mamy też zaprzyjaźnioną grupę polskich malarzy: Kiejstut Brzeźnicki, Janusz Lewandowski, Franciszek Maśluszczak, Kazimierz Furga, Mikołaj Malesza, Maria Dziopak.

 

- W otoczeniu dworu stoi wiele rzeźb. To pokłosie plenerów rzeźbiarskich?   

 

- Organizujemy je raz do roku. Uczestniczą w nich rzeźbiarze ludowi i zawodowi artyści, m.in. Krzysztof Osak, Tadeusz Adamski, Piotr Czubaszek. Przyjeżdżają też rzeźbiarze zagraniczni. Wielu zostawiło tu swoje rzeźby, niektóre stoją od 25 lat. Mamy też szkółkę rzeźbiarską dla młodzieży szkolnej, której uczestnicy plenerów przekazują wiedzę.

 

- W „Narodowym czytaniu” w Chlewiskach biorą udział znani aktorzy. Chętnie przyjeżdżają?

 

- Jeśli mają tylko wolny termin, nie odmawiają. Czytali u nas Ignacy Gogolewski, Daniel Olbrychski, Grażyna Szapałowska, Hanna Śleszyńska, Emilia Krakowska , Karol Strasburger, Barbara Wachowicz. Niektórzy byli po kilka razy i zapowiadają kolejne przyjazdy, bo są zauroczeni atmosferą Chlewisk. W kraju czytane są każdego roku dzieła innych pisarzy, a u nas kolejne powieści Władysława Reymonta. Czytaliśmy „Chłopów”, „Komediantki”, „Ziemię obiecaną”. Teraz będziemy czytać „Fermenty”. Na czytanie przychodzi dużo młodzieży. Zresztą wspólnie z Siedlecką Grupą Literacką „Witraż” promujemy też dość mocno poezję.

 

- W programie „Reymontówki” jest to cotygodniowy koncert fortepianowy. Kto występuje?

 

- Stale współpracujemy z pianistami Grażyną i Krzysztofem Rynkiewiczami, którzy mieszkają w okolicy, ale dajemy szansę występu podczas spotkań literackich lub innych pianistom z młodego pokolenia. Często grała u nas pochodząca z Siedlec Joanna Różewska, która była reprezentantką Polski na XVI Międzynarodowy Konkurs Chopinowski.

 

- Rozmawiał Sławomir Kindziuk.

 

Życie Siedleckie z 28.06.2018 r., s. 10.              

Przedświąteczny koncert Studia Piosenki & Sweet Angels

Kultura05 grudnia 2018, 13:17
Miejski Ośrodek Kultury zaprasza we wtorek 11 grudnia na przedświąteczny koncert Studia Piosenki „Singers” i Zespołu Wokalnego „Sweet Angels”. Początek o godz. 18 w Sal...

Poezja Herberta. W poczekalni u Pana Cogito.

Kultura27 listopada 2018, 14:40
Siedlecka Grupa Literacka „Witraż” 29 listopada (czwartek) o godz. 9 i 11 zaprasza miłośników poezji Zbigniewa Herberta do Sali „Podlasie przy ul. Sienkiewicza 63 na spe...

Wystawa fotografii: Podlaski Przełom Bugu

Kultura16 listopada 2018, 11:21
W Galerii Fotografii Fokus przy ul. Pułaskiego 7 czynna jest XXIII Międzynarodowa Wystawa Fotografii „Podlaski Przełom Bugu 2018”. Prezentowane na niej prace zostały wykonane podcza...

Barwy Niepodległości. Koncert fortepianowy J. Różewskiej w Chlewiskach

Kultura10 listopada 2018, 16:23
W niedzielę 11 listopada o godz. 15 w Domu Pracy Twórczej „Reymontówka” w Chlewiskach rozpocznie się koncert fortepianowy „Barwy Niepodległości” w wykonani...

Spektakl „Chleba naszego powszedniego daj nam Panie”

Kultura09 listopada 2018, 11:04
W piątek 9 listopada o godz. 19 na scenie Centrum Kultury i Sztuki rozpocznie się premierowy spektakl „Chleba naszego powszedniego daj nam Panie” w wykonaniu Teatru Tańca Caro. Bezp...