Dzisiaj jest Poniedziałek, 25 marca, godzina: 17:21

Miasto

Jerzy Myszkowski: Gospodarka ponad wszystko

Miasto16 grudnia 2018, 12:33

Nie będzie już w Siedlcach tak potężnego boomu inwestycyjnego jak w poprzednich latach, ale musimy być przygotowani do wykorzystania szans na pozyskanie dotacji z nowego budżetu unijnego. Władza w Siedlcach jest podzielona pomiędzy Radę Miasta i prezydenta, z lekkim wskazaniem na prezydenta, w którego kompetencjach jest np. wykonane budżetu, obsada wielu stanowisk, jednak sprawy trudne i bardzo ważne dla miasta musimy wcześniej przedyskutować i zawsze wybrać najlepszy wariant prorozwojowy - mówi w wywiadzie Jerzy Jacek Myszkowski, przewodniczący Komisji Gospodarki Miejskiej Rady Miasta w Siedlcach, radny od 24 lat.

 

W tej kadencji Rady Miasta jest Pan radnym z najdłuższym stażem, zasiada w niej od 1994 roku. Przez ostatnie lata Siedlce szybko rozwijały się, ale czy teraz, ze względu na zadłużenie, miastu grozi stagnacja? Czy czekają nas „chude” lata?

- Przypuszczam, że nie będzie już tak potężnego boomu jak w minionych latach, gdy maksymalnie wykorzystaliśmy wszystkie możliwie szanse na zdobycie dotacji unijnych i przy dużym wkładzie własnych środków oraz kredytów, zrealizowaliśmy kilka wielkich inwestycji.  Oceniam, że najbliższe lata będą pod tym względem spokojniejsze, ale tylko do momentu podziału pieniędzy z nowego budżetu unijnego. Miasto musi mieć przygotowane wnioski i dokumentację na kolejne inwestycje, żeby po ogłoszeniu terminów od razu je złożyć. Natomiast budżet miasta na 2019 rok, obiektywnie oceniając, będzie zachowawczy i stonowany.

 

 W przeszłości był Pan wiceprezydentem Siedlec, przewodniczącym Rady Miasta, kierował pracami kilku komisji problemowych. Teraz jest Pan przewodniczącym Komisji Gospodarki Miejskiej. Co będzie priorytetem w pracy tej komisji?

- W tej kadencji jest nieco inny podział komisji problemowych. Do Komisji Gospodarki Miejskiej zostały przydzielone kwestie gospodarki komunalnej miasta, planowania przestrzennego i ochrony środowiska. Wszystkie trzy bloki spraw są ważne, ale priorytetem będzie funkcjonowanie miasta. Będziemy na bieżąco monitorować działalność spółek miejskich (PEC, PWiK, ZUO, MPK,STBS, ARMS), aby poziom życia mieszkańców się nie obniżył. Usługi naszych spółek komunalnych są na bardzo wysokim poziomie, niemniej na pewno pojawi się konieczność doraźnych inwestycji, remontów odcinków sieci itp. Będziemy kontynuować prace nad planami zagospodarowania przestrzennego miasta, aby było pokryte planami w jak największym procencie, bo tereny z planami szybciej są zagospodarowywane, przyśpieszają rozwój Siedlec. Ochrona środowiska to również nośna sprawa, m.in. musimy informować mieszkańców o możliwości korzystania z dotacji na wymianę pieców, dachów i ocieplanie domów. Musimy też dbać o czystość miasta, miejskie tereny zielone, walczyć o obniżenie zanieczyszczenia powietrza nad miastem.            

 

 Na sesji 29 listopada radni zatwierdzili dodatkową emisję obligacji komunalnych o wartości 10 mln zł, które załatają luki w budżecie. Z jednej strony Siedlce chwalą się, że są miastem rozwijającym się z wieloma walorami, a z drugiej władze miasta mają kłopoty z pozyskaniem dochodów ze sprzedaży działek. Dlaczego tak się dzieje?

- Taka sytuacja powtarza się od lat. Inwestorzy wyczekują na odpowiedni moment aż wysokość ceny działki stanie się adekwatna do ich siły nabywczej i dopiero wtedy przystępują do drugiego lub trzeciego przetargu. Miasto potrzebuje dochodu, ale oni chcą kupić tanio i trochę trzymają nas w szachu. Działki sprzedają się zwykle po niższej cenie i wtedy są szybko zagospodarowywane.  

 

Czy przy obecnym zadłużeniu stać będzie miasto na większe inwestycje typu Park Wodny lub kolejne etapy obwodnicy, czy też restrykcyjny budżet pozwoli jedynie na „łatanie” dziur w ulicach i chodnikach?

- Na spotkaniach przedwyborczych dużo osób pytało o halę widowiskowo-sportową z prawdziwego zdarzenia, ale to trzeba odłożyć na następne lata. Uważam, że w tej kadencji przy wsparciu środków zewnętrznych musimy zrealizować - z podziałem na dwa etapy - przebudowę skrzyżowania z remontami ul. Cmentarnej, ks. Niedziałka i Katedralnej. Trzeba też wszystko zrobić, aby otrzymać 80 proc. dofinansowania unijnego na budowę trzeciego etapu obwodnicy, od ul. Kasztanowej do ronda przy Sądzie Rejonowym, na co mamy gotową dokumentację. Natomiast dotychczasowy poziom niewielkich remontów ulic i chodników zapewne zostanie utrzymany.     

 

Przed wyborami oddano do użytku Centrum Przesiadkowe, ale na razie nie ma tam zbyt dużego ruchu. Dlaczego tak opornie idzie rozruch tego miejsca?

- Przewoźnicy są przyzwyczajeni do dotychczasowych miejsc wokół dworca PKS i musi upłynąć trochę czasu. Sądzę, że jak ktoś da przykład, to przeniosą są następni. Zaglądam tam bardzo często i widzę, że parking się przydał, był potrzebny, już korzysta z niego dużo osób.

 

Przez 12 lat PiS miał w Siedlcach prezydenta miasta, ale mimo straty tego stanowiska utrzymał w Radzie Miasta większość. Jak Pan wyobraża współpracę radnych PiS i STS z prezydentem Andrzejem Sitnikiem z Bezpartyjnych Siedlec?

- Łatwo nie będzie, ale w imię rozwoju miasta i lepszego życia mieszkańców wszyscy radni i prezydent powinni wypełniać swoje obowiązki jak najlepiej, co wyborcy szybko ocenią, wychwycą ewentualne niesnaski między nami i będą krytykować obie strony. Rada Miasta jest od stanowienia prawa lokalnego, a prezydent od jego wykonania. Władzę mamy podzieloną pół na pół z lekkim wskazaniem na prezydenta, w którego kompetencjach jest np. wykonane budżetu, obsada wielu stanowisk. Sprawy trudne i bardzo ważne dla miasta musimy wcześniej przedyskutować i zawsze wybrać najlepszy wariant prorozwojowy. Jesteśmy w takiej sytuacji po raz pierwszy, ale jestem przekonany, że nauczymy się współpracy i szukania konsensusu. Mamy wolę współpracy 

 

Jednak na sesjach organizacyjnych wszystkie stanowiska w prezydium rady i przewodniczących komisji wziął PiS z STS. Opozycja z Lepszych Siedlec i Bezpartyjnych Siedlec nic nie dostała. Nie rokuje to zbyt dobrze.

- Tak zdecydowała opozycja. Poza wyborem przewodniczącego nie zgłosiła własnych kandydatów i pozostało nam przegłosować nasze propozycje personalne. Może gdyby zgłaszali swoich, zastanowilibyśmy jak zagłosować.  

 

Jest Pan pracownikiem Przedsiębiorstwa Energetycznego i wieloletnim samorządowcem, ale udziela się również w Chórze Katedralnym. Śpiew to życiowa pasja?

- Uwielbiam śpiewać, jestem w Chórze Katedralnym od 1970 roku, a to już prawie pół wieku. Często wspominam ciepło mego mistrza śp. ks. Alfreda Hoffmana, który wiele mnie nauczył i był osobą, która zachęciła do pracy w samorządzie. Przy rodzinnych spotkaniach zachęcam wszystkich zebranych do śpiewania pieśni religijnych, patriotycznych i biesiadnych. Najlepiej wychodzą nam kolędy i pieśni wielkanocne. Zdarza się, że intonuję pieśń także przy innych okazjach. Wspólne śpiewanie zbliża ludzi.       

 

Działając we Wspólnocie Polskiej przyczynił się Pan do osiedlenia się w Siedlcach rodzin z polskimi korzeniami z Kazachstanu. Czy wyobraża Pan sobie osiedlenie się u nas kilku rodzin uchodźców z Bliskiego Wschodu ogarniętego wojną? Nie emigrantów ekonomicznych, ale rodzin, które uciekają przed śmiercią?  Kanony chrześcijaństwa nakazują ich przyjąć.   

- Uważam za wielki sukces miasta, że w Siedlcach od 1994 roku, kiedy do tej działalności zachęcił mnie ówczesny prezydent śp. Henryk Gut, osiedliło się pięć rodzin z Kazachstanu, a w całym regionie siedleckim 18 rodzin. Cieszę się, że mogliśmy ich przyjąć. Po zaadaptowaniu się dobrze funkcjonują, ściągnęli następnych kuzynów, rodziny są pełne i rozwojowe.  Odpowiedź na drugą część pytania jest trudna. Generalnie uważam, że uchodźcom trzeba pomagać tam na miejscu, ale mam swój pogląd oparty o wartości chrześcijańskie. Jeśli doszłoby do głosowania nad przyjęciem u nas od jednej do trzech rodzin uchodźców, zagłosowałbym za ich przyjęciem, ale rodzin chrześcijańskich. Byłbym wtedy uspokojony, że podzielają nasze wartości i mimo innych różnic, np. koloru skóry czy kultywowanych obyczajów, przeciwnicy przyjęcia - a tacy są - nie mieliby argumentów żeby im dokuczać.

 

Rozmawiał: Sławomir Kindziuk

 

Życie Siedleckie z 7.12.2018 r., s. 6.         

Grzegorz Staręga: Nie wszystko do zaakceptowania

Miasto12 marca 2019, 20:09
O powrocie do Rady Miasta po ośmiu latach, akceptowaniu bądź nie decyzji prezydenta miasta, Siedleckim Towarzystwie Samorządowym, wielu latach pracy w siedleckim sporcie i szkole oraz s...

Zbigniew Piwoński. Lewica jeszcze odżyje

Miasto01 marca 2019, 23:41
Nie zrezygnowaliśmy z odbudowy dawnej Bramy na styku ulic Piłsudskiego i Starowiejskiej, która znowu byłaby rozpoznawalnym symbolem Siedlec – mówi w wywiadzie Zbigniew Piwoń...

Głosujmy na budynek Sądu Rejonowego

Miasto21 lutego 2019, 12:04
Gmach Sądu Rejonowego w Siedlcach przy ul. Kazimierzowskiej 31a został zakwalifikowany do udziału w plebiscycie „Building of the Year 2019” na zrealizowane najladniejsze i funkcjonal...

Ryszard Szczepanik: Bezpartyjne Siedlce chcą zmian

Miasto15 lutego 2019, 11:10
O zmianach proponowanych w zarządzaniu miastem przez prezydenta Andrzej Sitnika, o przyszłości ugrupowania, bardziej zrównoważonym budżecie, finansowaniu siedleckiego sportu i kultury -...

Maciej Nowak: Musimy zmienić system

Miasto02 lutego 2019, 23:01
O głosowaniu przeciwko cięciom w budżecie miasta zaproponowanych przez prezydenta Andrzeja Sitnika, oszczędnościach w wydatkach na kulturę i sport, konieczności zmiany systemu wspierania prz...