Dzisiaj jest Środa, 16 października, godzina: 12:13

Miasto

Bartosz Szumowski. Prozą trudniej pisać

Miasto07 października 2019, 16:15

Dużo łatwiej napisać jeden lub kilka dobrych wierszy i wydać np. w zbiorze poezji Siedleckiej Grupy Literackiej „Witraż”, niż napisać dobrą powieść i znaleźć wydawcę. Proza wymaga jednak większego wysiłku, czasu i zaplecza teoretycznego, a skoro pisanie prozy wymaga włożenia więcej sił, dużo osób rezygnuje po pierwszych próbach - mówi Bartosz Szumowski, założyciel i prowadzący Klub Literacki „Prozak” w Siedlcach.

 

Niektórzy twierdzą, że Polacy teraz więcej piszą i wydają książek, niż czytają. Zgadza się pan z tym powiedzeniem?

Wolę trzymać się myśli, że z czytelnictwem nie jest tak źle. Tym bardziej, że obracam się w kręgu osób, które dużo czytają i zawyżają średnią, a także piszą lub próbują pisać. Nie mam wpływu na wielkie liczby, ale staram się mieć wpływ na małe liczby, zachęcając znajomych do czytania.

 

Jak doszło do założenia przy Miejskiej Bibliotece Publicznej Klubu Literackiego „Prozak”?

Z egoizmu. Piszę opowiadania od lat, próbuję je publikować, ale ciągle brakowało mi w Siedlcach miejsca do doskonalenia warsztatu i wymiany myśli. Pokazania komuś tego, co mam, i podzielenia się uwagami, przedyskutowania. A że nie było takiego miejsca, to trzeba było je wymyślić. Zakładając klub, byłem przekonany, że nie trafię w pustkę.

 

I jak wyszło? Jakie jest zainteresowanie?

Działania promocyjne wraz z Miejską Biblioteką Publiczną, którą zachęciłem do bycia gospodarzem klubu, rozpocząłem w lutym. Pierwsze spotkanie w Saloniku Literackim MBP odbyło się 9 marca. Początkowo zainteresowanie było duże, pojawił się mały tłumek. Z czasem krąg uczestników spotkań się przerzedził. Myślę, że zadecydowały o tym różne oczekiwania wobec klubu. Sam zresztą od początku w tym, co robimy na spotkaniach, szukam złotego środka między teorią a praktyką. Po kilku spotkaniach pozostała stała grupa około dziesięciu osób, a to według mnie dużo.

 

Co robicie na spotkaniach?

Spotykamy się dwa razy w miesiącu, więc dotychczas odbyło się kilkanaście spotkań. Wszyscy klubowicze wyrośli z czytelnictwa i w pewnym momencie uznali, że chcą pisać, są autorami próbek literackich pisanych prozą i chcą doskonalić swój warsztat. Do klubu należą osoby w różnicowanym wieku, od kilkunastu do ponad 60 lat i z bardzo szeroką paletą zainteresowań. Do doskonalenia umiejętności, a te mamy na różnym poziomie, potrzebne są jednak nie tylko predyspozycje i chęci, ale i podstawy teoretyczne. Dlatego pierwszy etap to teoria, a drugi to praktyka. Starając się to połączyć, wprowadziliśmy - mówiąc w cudzysłowie - prace domowe.

 

Jakie tematy dominują?

Kiedy mówiliśmy o bohaterze powieści, zrealizowaliśmy temat „Polowanie na bohatera”. Każdy z nas po wyjściu na ulicę miał zwrócić uwagę na wygląd zewnętrzny konkretnej osoby i później uczynić ją bohaterem opowiadania. Powstały ciekawe prace - realistyczne, fantastyczne, a nawet oniryczne. Z kolei kiedy rozmawialiśmy o tle historii, wspólnym elementem do opisania był skwer Kościuszki. Powstały wprawki obyczajowe, sensacyjne itd. „Prace domowe” służą rozwinięciu umiejętności. Może niektóre nie przydadzą się później, ale to taka forma ich poszerzenia poprzez dokładanie do pudełka z literackimi „narzędziami” kolejnych „kluczy” czy „śrubokrętów”.

 

Co się z dzieje z tymi pracami?

Są podstawą do dyskusji. Przy okazji poznajemy się jako autorzy i rozmawiamy o tym, co napisaliśmy. Oceniamy, mówimy sobie szczerze, co poprawić, gdzie coś zmienić. Jednych ciągnie do eksperymentów w formie i treści, inni inspirują się tym, co teraz czytają, są też osoby już z własnym, niepodrabialnym stylem. To wszystko sprawia że rozmowy są żywe. Wszyscy się w ten sposób rozwijamy, więc nie uważam się za autorytet, ale może trochę lepiej przygotowanego ucznia. Też biorę udział w pisaniu prac domowych i późniejszych dyskusjach na równych prawach. Na razie jesteśmy na etapie przedstawiania świata, konstruowania bohatera i tła historii. Do rozmów o języku opowiadań czy powieści jeszcze nie dotarliśmy, ale mam w planach szczegółowe zagadnienia, np. konstruowanie dialogów.

 

Śledzi pan zapewne ukazującą się prozę pisaną przez siedlczan.

Jest jej bardzo mało. Dominuje proza wspomnieniowa, a to trochę co innego. Pojawiają się powieści Marioli Zaczyńskiej, ukazała się niedawno książka Janusza Wojciecha Kowalskiego. Jest mało powieści, bo nie ma w Siedlcach zorganizowanego środowiska piszących prozę. Środowisko poetyckie jest zdecydowanie większe.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Dużo łatwiej napisać jeden lub kilka dobrych wierszy i wydać np. w zbiorze poezji Siedleckiej Grupy Literackiej „Witraż”, niż napisać dobrą powieść i znaleźć wydawcę. Proza wymaga jednak większego wysiłku, czasu i zaplecza teoretycznego, a skoro pisanie prozy wymaga włożenia więcej sił, dużo osób rezygnuje po pierwszych próbach. Można być oczywiście samoukiem i pisać w oparciu tylko o obserwacje, ale to wymaga czasu. Stąd właśnie mój pomysł na klub zachęcający uczestników spotkań do poszerzenia umiejętności i pozostania przy prozie. Poza tym środowisko poetyckie ma wsparcie samorządu. Wydanie tomu wierszy jest dużo łatwiejsze i tańsze niż wydanie powieści lub zbioru opowiadań.

 

Jakie są pana doświadczenia literackie?

Zacząłem pisać około 30 lat temu, będąc uczniem I LO im. B. Prusa. Stworzyłem wtedy art-zin, czyli amatorskie pismo artystyczne, pod nazwą „Brytan Od Nowa”, w którym publikowałem swoje pierwsze opowiadania. Później wydałem autorskie zbiory opowiadań „Tryptyk” oraz „Teofania i inne opowiadania” oraz byłem redaktorem tomu „Siedlecka Antologia Młodej Prozy OD NOWA”. Był pomysł na drugą edycję takiej antologii, ale nic z tego nie wyszło. Być może bez tych pierwszych prób literackich nie zostałbym dziennikarzem. Potem jeden rodzaj pisania przyćmił drugi, ale po kilkunastu latach wróciłem znowu do prozy. Napisałem kilka dłuższych opowiadań i wysłałem tekst „Sörensen” na konkurs. Zakwalifikowałem się, w gronie dwunastu osób z całego kraju, na Kurs Pisania Powieści w ramach projektu „Kraków Miasto Literatury UNESCO”, który realizuje Krakowskie Biuro Festiwalowe. Niezależnie od tego opowiadanie „Sörensen” ukazał się we wrześniu w poświęconym kulturze popularnej internetowym magazynie esensja.pl.

 

Pana przykład pokazuje, że warto wysyłać prace prozatorskie na konkursy.

Tak. Będę uczestniczył przez pół roku w zjazdach w Krakowie z wykładami literatów, literaturoznawców, doświadczonych redaktorów z wydawnictw itp. Może wpłynie to nieco na zmniejszenie spotkań w klubie „Prozak”, ale zapewniam, że podzielę się zdobytą wiedzą, nie zachowam jej tylko dla siebie.

 

Bierze pan też udział w internetowym projekcie „Pięć tysięcy znaków”. Na czym polega?

W trzy osoby, ja i moi dwaj przyjaciele, od dwóch lat na stronie internetowej piectysiecyznakow.pl piszemy powieść w odcinkach. To taka nasza zabawa literacka, w której w kolejnych odcinkach staramy się sobie nawzajem skomplikować fabułę. Każdy z nas musi wykazać się kreatywnością. Wprowadzamy nowe postaci, zapętlamy akcję, a zadaniem autora następnego fragmentu jest sprawienie, by mimo to powieść stanowiła pewną całość.

 

Jakie są plany „Prozaka” na przyszłość?

Będziemy kontynuować spotkania i rozwijać swoje umiejętności w artystycznym postrzeganiu rzeczywistości i przekładaniu ich na prozę. Nie jesteśmy zamkniętym gronem - można do nas dołączyć poprzez fanpage na Facebooku „Prozak Siedlce”, gdzie podajemy terminy i tematy spotkań oraz przypomnienia.

 

Rozmawiał Sławomir Kindziuk

 

Życie Siedleckie z 21.09.2019 r.

Krzysztof Chaberski. Trójka z Platformy

Miasto27 września 2019, 15:55
Środowisku politycznemu skupionemu wokół Platformy Obywatelskiej i środowiskom bardziej centrowym od prawicowej partii Prawa i Sprawiedliwość brakuje posła z Siedlec, które są ...

Teresa Sikorska: Siedleckie szkoły w trzecim roku reformy

Miasto24 września 2019, 20:18
Jaki jest stan siedleckich szkół podstawowych i średnich w trzecim roku reformy oświaty, czy były klopoty z jej wprowadzeniem, czego brakuje szkołom i jakie problemy pozostały do rozwi...

Agnieszka Borkowska: Młodzież z Królówki jest ambitna

Miasto09 września 2019, 10:08
O obawach i nadziejach związanych nowym rokiem szkolnym w trzecim roku reformy oświaty,  rywalizacji o miano najlepszego liceum w Siedlcach, jaka młodzież przychodzi do „Król&...

Maciej Drabio: Lewica znowu ma radnego

Miasto19 sierpnia 2019, 21:06
Licznej grupie mieszkańców Siedlec brakuje w Radzie Miasta przedstawiciela lewicy. Nie dołączę do żadnego z klubów w radzie, będę niezależnym radnym - mówi w wy...

S. Miernicki: Sięgając do gwiazd

Miasto09 sierpnia 2019, 16:21
O fascynacji astronomią, sprzęcie niezbędnym do oglądania nieba, dobrych miejscach do obserwacji pod Siedlcami i wydarzeniach astronomicznych na niebie w sierpniu - mówi w wywiadzie Sła...